Krokodyle w Prowansji

Wizyta w krokodylowej farmie sprawiła nam wiele radości. Zawitaliśmy tu rano, wkrótce po jej otwarciu. Ranne zwiedzanie ma wiele plusów. Śpiochy kończą dopiero śniadanie, a my zaczynamy zwiedzanie bez tłoku i hałasu. Jesteśmy  tu umówieni na spotkanie. Zaczynamy zwiedzanie z przesympatycznym młodym człowiekiem, doskonale władającym językiem angielskim.

Na początek opowiada nam o historii tego miejsca, potem poznajemy krokodyle. Zaczynamy od pojedynczych okazów, aby dotrzeć do krokodylowej plaży. Są ich tu dziesiątki! Wylegują się leniwie na brzegu lub drzemią w wodzie. Niedawno miały śniadanie, więc nie są skore do ruchu.

Spacerując po farmie, nie sposób nie podziwiać roślinności. Olbrzymie krzewy, tropikalne kwiaty, cudne zapachy…

Wychodzimy na chwilę na zewnątrz. W ogrodzie jest miejsce na piknik i plac zabaw dla najmłodszych: mini karuzele, huśtawki, wszystko związane z tematyką tego miejsca.