Wino z papieskiej winnicy

Każdy winiarz jest dumny ze swojej winnicy. Właściciele tej prowansalskiej winnicy mówią, że ich jest wyjątkowa nie tylko ze względu na swoją historię i tradycje winiarskie. Z dumą opowiadają nam o złożoności gleby: wapienne wzgórza, ochra, rudy żelaza. Dzięki takiemu zróżnicowanemu podłożu  powstają ich wspaniałe wina.

Wokół XII – wiecznego zamku rozciąga się 150 hektarów winnic. W tym miejscu odpoczywali papieże z Awinionu i biskupi. Było ono ich letnią rezydencją.

Wjeżdżamy na teren zamku przez piękną bramę. Nic nie mąci ciszy i spokoju tego letniego popołudnia. No, może pies, początkowo wyglądający dość groźnie, więc nie chcemy dostarczać mu pożywienia.

Na szczęście na dziedzińcu pojawia się pani z koszem pełnym prania. Okazuje się, że jest to żona właściciela. Zaprasza nas do winnicy, gdzie spędzamy więcej czasu niż planowaliśmy.

Możliwość wyboru, to jest to co lubimy! Plan zwiedzania mamy ogroooomny! Chcemy jak najwięcej zobaczyć, aby przekazać nasze wrażenia i wspomnienia naszym klientom. Jednak w miejscach, które nas zachwycają nie patrzymy na plan. One są po prostu tego warte! Jesteśmy przecież nie tylko w podróży biznesowej, ale również na wakacjach.

Nasza ,,przewodniczka” po historii zamku i winnicy rozmawia z nami po angielsku. Jej historia przeplatana jest ciekawymi anegdotami i oczywiście testowaniem przez nas wina.

Zaczynamy tak jak być powinno od białego: połączenie 3 wspaniałych odmian, miękkie, kwiatowe. Potem przychodzi kolej na różowe. Dobre różowe wino jest trudniejsze ,, w wykonaniu”. Według winiarzy powinno być eleganckie, łatwe do picia i nie powodujące złego samopoczucia rano! Kupiliśmy butelkę na wieczór. Spełniało wyżej wymienione cechy! Na koniec czerwone.  Na początek młode wino, 2-u letnie, z silnym aromatem i głębokim kolorem. Zgodnie z instrukcją zaczynamy od wąchania. Potem próbujemy i mamy opowiadać swoje wrażenia dotyczące smaku, zapachu i tego co ugotowalibyśmy do niego… Widać, że właścicielka jest prawdziwą entuzjastką. Dzieli się z nami swoimi wrażeniami, opowiada o winoroślach i ich odmianach.

Teraz czas na 18 letnie wino czerwone. Poprzedniego dnia zamek i winnicę odwiedziła grupa dziennikarzy. Testowali różne wina przeprowadzając wywiad z właścicielami. To dlatego udało nam się spróbować tego podobno wyjątkowego rocznika. Mimo, iż jestem zwolennikiem win białych, to zasługiwało na miano wybornego wina. Skomentowałam je jednym francuskim słowem ,,genial”.

Cóż, nadeszła pora, aby rozstać się z tym miejscem. Jeszcze kilka chwil relaksu, ostatnie spojrzenie na winnice, zamek, pobliską łąkę na której pasą się konie i w drogę…