Niecodzienne muzeum

Dla nieznających tego miejsca pierwszy widok wnętrza będzie niespodzianką.

Podróż nad Mozelę zawiodła nas w to miejsce nie całkiem przypadkiem. Podróżując własnym samochodem mieliśmy możliwość zaplanowania odwiedzin nawet takiego niewielkiego lecz ciekawego miejsca.

Kawiarnia z nazwy niczego nie mówi. Widok z zewnątrz też jest zwyczajny.

Oczywiście jak dla tej miejscowości. Schody prowadzą na wysokie półpiętro. A może piętro. Trudno do końca się zorientować bo uliczki są strome i w zależności od strony piętra mogą być liczone inaczej. W każdym razie po wejściu po schodach kierujemy się na prawo – na lewo możemy zanurzyć się do wnętrza innej restauracji – i wchodzimy do dużego pomieszczenia kawiarni.

Od razu rzuca nam się niecodzienne wyposażenie – na wszystkich ścianach parapetach i w każdym wolnym miejscu znajdują się … młynki do kawy!

 

Jest ich tutaj 366. Są przeróżne. Stojące i wiszące, duże i małe, kolorowe i surowe, prostokątne i okrągłe, drewniane i ceramiczne.

Są rozmieszczone na ścianach, półki okalają całe pomieszczenie, pod półkami umieszczone są egzemplarze wiszące pośród wszelkiego rodzaju akcesoriów, blisko lub luźno związanych z kawą. Są też obrazy i starodawne ryciny. Gdzieniegdzie pojawiają się specjalne egzemplarze.

Na parapetach stoją te ciekawsze w otoczeniu dzbanków i filiżanek a także samowarów. Pijąc smaczną kawę nie można oderwać od nich wzroku, co chwilę spojrzenie wychwytuje nowy ciekawy egzemplarz. Tutejsi nie reagują na „nawiedzonych” turystów chodzących od ściany do ściany z aparatami i uwieczniających na pamiątkę niecodzienny zbiór.

 

 

Muzeum bez kapci, ale za to przy kawie! Ciekawsze od niejednego zamku!

Tomasz