Muzeum wina nad Mozelą

Podczas podróży nad Mozelę trafiliśmy do tego miasteczka kilkukrotnie. Żałowaliśmy nawet, że nie było on jednym z naszych miejsc wypadowych. Nasze podróże przygotowujemy z kilkoma miejscami noclegowymi, z których organizujemy wycieczki. Dolina Mozeli to pod tym względem idealny region na tak zorganizowane wyjazdy.

 

Jeden z pobytów w tym uroczym miasteczku przeznaczyliśmy na odwiedziny w muzeum wina. Nie jest to jedyne muzeum wina nad Mozelą, w czasie swoich podróży doliną natrafiliśmy też na inne. Jest to natomiast wyróżniające się formą.

Budynek muzeum znajduje się w centrum miasteczka u zbiegu ruchliwych ulic nieopodal rzeki. Jego architektura jest charakterystyczna dla regionu.

 

Recepcja jest równie charakterystyczna jak samo muzeum. Ma formę barku, wysoka lada i wysokie krzesła przy niej. Przy kupnie biletu zrozumieliśmy dlaczego. Razem z biletem do muzeum otrzymaliśmy kieliszek smacznego mozelskiego wina.  Z kieliszkami w ręku weszliśmy do pomieszczenia muzeum.

 

Byliśmy przygotowani na widok, który ukazał się naszym oczom, przygotowując wyjazd nad Mozelę wyszukaliśmy to miejsce między innymi ze względu na jego odmienność.

Muzeum w większości jest multimedialne. I jedną z pierwszych rzeczy którą zauważamy jest przezroczysty ekran z obrazem z komputera. Zaraz przy wejściu znajduje się mała sala kinowa na której korzystając ze słuchawek możemy oglądać filmy o głównym temacie muzeum – winie.

 

Po dłuższej chwili spędzonej w tym małym kinie wyruszamy na wędrówkę po kolejnych „eksponatach”. Są to stojaki z ekranami monitora oraz słuchawką. Na ekranie dotykowym wybieramy kolejne zagadnienia związane z tematem „stoiska”. Przy niektórych obrazy pojawiają się też na ścianie pozwalając szerszej grupie na oglądanie.

Czasami przy niektórych spotykamy szklane regały z realnymi eksponatami związanymi z winem, jego tworzeniem i kosztowaniem.

 

Pomimo, że wszystko to mieści się w jednej dużej sali wielkością przypominającą mała salę gimnastyczną, przesuwany się po niej mozolnie od stojaka do stojaka. Jest ich ponad dwadzieścia. Co pewien czas pojawiają się duże ekrany na których pojawiają się obrazy z najbliższego punktu.

 

W pewnym momencie trafiamy na bardzo ciekawy punkt. Oprócz standardowego stojaka z ekranem zauważamy półkę z kolorowymi tubami. Z ciekawością zabraliśmy się za studiowanie tego punktu.

Można powiedzieć, że ten punkt był aromatyczny. Każda z tub zawierała zapach natury, które możemy odnaleźć w bukietach win. Podjęliśmy wyzwanie i spróbowaliśmy się zapachami. Udało się rozpoznać cztery z pięciu. Jeden był tak zagadkowy, że nawet po odczytaniu odpowiedzi nie do końca zgadzaliśmy się z jego opisem. Być może przeszkadzało nam w tym wino, które popijaliśmy w trakcie zwiedzania.

 

Muzeum jak to przystało na przyjazny turystom obiekt, zadbało także o rodzinne zwiedzane. Specjalnie przygotowany kącik dla dzieci pozwala na zajęcie maluchów, tak aby rodzice mogli spokojnie studiować wiedzę o winie.

 

W niektórych miejscach pojawiały się też artystyczne instalacje poświęcone tematom lub ludziom związanym z winem i regionem. Nigdy nie przypuszczałem, że muzeum zlokalizowane w jednym pomieszczeniu może być tak interesujące.

 

Jak przystało na muzeum poświęcone winu w sąsiednim budynku znajdowała się winiarnia, która oprócz zakupu wina dawała możliwość na jego degustację przy stolikach wewnątrz i na zewnątrz.

Bardzo mile wspominamy ten przystanek naszej podróży nad Mozelę. Przy najbliższej okazji na pewno to powtórzymy.

Tomasz