Muzeum Whisky

To niespotykane muzeum jest ciekawym miejscem nie tylko dla zwolenników tego szlachetnego trunku, ale również dla smakoszy i miłośników ruin. Podjeżdżamy tam wczesnym rankiem rozpoczynając kolejny dzień podróży dolinami Renu i Mozeli. Na parkingu zaczepia nas para, która zauważyła rejestrację naszego samochodu. Zaczynają z nami rozmowę trochę dziwiąc się, że jesteśmy aż z Polski. Ta para to Anglicy, więc nic dziwnego, że wędrują szlakiem whisky.

Muzeum mieści się w dość sporym domu, który jest jednocześnie restauracją. Budynek ten został zbudowany w 1764r. przez księcia Johanna po zburzeniu przez Francuzów zamku  w 1734r. W nowopowstałym wówczas budynku mieścił się garnizon.

Podchodzimy do muzeum przed  którym stoi piękny, stary, błękitny samochodzik. W restauracji odbywają się wesela, więc przypuszczam, że ten uroczy i romantyczny wozik często jest używany. Pełno wokół  kwiatów, beczek po whisky, zachwyca  taras z urzekającym panoramicznym widokiem na okolicę…

Brakuje jeszcze pół godziny do otwarcia muzeum, jest dopiero 10.30. Trochę się tym zmartwiliśmy, ale raptem drzwi się otwierają i wita nas bardzo sympatyczny pan, który jest właścicielem.  Nie musi się przedstawiać, poznajemy go ze zdjęć w internecie, z czasów drobiazgowych przygotowań do naszej wyprawy samochodem. Nie ma problemu, żebyśmy spokojnie obejrzeli cały teren i robili zdjęcia przez nikogo nie niepokojeni. No chyba, że sami zaczepialiśmy pracowników pytając o wyjaśnienie czegoś.

Kolekcja whisky liczy około 3500 butelek, obejmując zarówno znane marki, jak również te znane jedynie kolekcjonerom. Większość eksponatów pochodzi z tradycyjnych whisky takich jak: szkocka, irlandzka, amerykańska lub kanadyjska. Istnieje też szeroka gama whisky z krajów mniej znanych, takich jak: Izrael, Turcja, czy kraje Dalekiego Wschodu – tzw. ”whisky węża”.

Kolekcja skoncentrowana jest na szkockiej single malt, ponieważ Horst Kroll- właściciel restauracji i muzeum podczas pracy w Szkocji jako młody kucharz, żywił do niej szczególny sentyment. Niektóre butelki pochodzą z XIX wieku, a jedna jest wydobyta z wraku statku. Są również butelki dojrzewająca przez okres 50lat zanim rozlano je do butelek.

Ważną część kolekcji stanowią narzędzia związane z destylacją, plakaty reklamowe i inne historyczne dokumenty związane z wyrabianiem i promowaniem whisky.  W wystroju muzeum-restauracji widać ogromną dbałość o szczegóły, a całość tworzy bardzo przytulną atmosferę. Nawet odwiedzając toaletę będziemy oczarowani jej wnętrzem i drobiazgami związanymi ze Szkocją i z whisky.

Kończymy pomału naszą wycieczkę po muzeum odwiedzając taras umieszczony na dziedzińcu, gdzie dostrzegamy pozostałości ruin sąsiadującego z muzeum zamku. Jest cisza i spokój, nikogo oprócz nas tutaj nie ma. Uwielbiam chwile, kiedy możemy delektować się takimi momentami bez tłumu turystów i hałasu. Ale to jest właśnie urok naszych indywidualnych wyjazdów samochodem, czy to doliną Mozeli, Loary, czy zakątkami Prowansji.

Po wyjściu z restauracji jeszcze krótki spacerek po zamku Kyrburg, a raczej jego ruinach. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1128 roku. Jego losy były bardzo burzliwe: w czasie wojny 30-letniej(1618-48) ”przeżył” okupację hiszpańską, szwedzką i cesarską. Jak wspominałam wcześniej został zniszczony przez Francuzów w 1734 roku. Ponieważ mieści się on zaledwie parę metrów od muzeum whisky, odrestaurowano pomieszczenie, które jest kaplicą i w którym odbywają się śluby.

Przy wejściu zachwyciły mnie posągi dwóch rycerzy, a w kąciku wisiał zapomniany przez uczestnika ceremonii parasol. Takie zderzenie dwóch światów… Półmrok, kamienna kaplica, rycerze i współczesny parasol… Można jeszcze wspiąć się na wieżę, gdzie my mieliśmy okazję zobaczyć ślady biesiadowania.

Od razu nasunęło się spostrzeżenie jak niebezpieczna i groźna w skutkach może być taka impreza na wysokościach… Tam nie było żadnych zabezpieczeń! Ale ta część jest podobno udostępniona tylko dla gości weselnych, ewentualnie na zjazdy integracyjne. Zwykły turysta nie musi się obawiać o swoje życie.

Pora jechać dalej, ale zapamiętamy,że degustacja whisky to niezapomniane przeżycie zarówno dla eksperta jak i osoby początkującej w poznawaniu tego szlachetnego trunku. Specjalne degustacje połączone z wykwintną kolacją odbywają się tu w piątki i soboty, a miejsca na nie trzeba rezerwować nawet kilka miesięcy wcześniej.

Agnieszka