Burg Sayn

Ogród motyli miał być pierwszym punktem naszej sierpniowej wyprawy. Brakowało kilka minut do godziny 9-tej, więc postanowiliśmy podjechać do starożytnego zamku Sayn położonego wysoko nad miasteczkiem, które jest usytuowane na prawym brzegu Renu, niedaleko Koblencji.

Z góry podziwialiśmy piękny panoramiczny widok na okolicę, wulkaniczne góry i miasteczko. Na wewnętrznym zamkowym dziedzińcu odbywają się cotygodniowe kulinarne imprezy. W te wakacje królowała Hiszpania i paella.

Po raz pierwszy zamek został wymieniony w dokumentach z 1138r., a już 13 lat później został zniszczony. Wkrótce rozpoczęto budowę nowego zamku. Istnieją powiązania rodzinne właścicieli Burga Sayn z zamkiem w Malborku. Zamek został zniszczony w 1632 w czasie wojny 30 letniej przez Szwedów. Mimo mojego zainteresowania historią, ten fragment niemieckiej historii był mi nieznany. Skąd tam się wzięli Szwedzi?  Kiedy w 1848 roku książę Ludwik z żoną-księżną  Leonilą wrócił z Rosji, kupił majątek i zamieszkał w pałacu u podnóża wzgórza zamkowego. Od panującego wówczas króla Fryderyka Wilhelma IV otrzymał w prezencie ślubnym ruiny zamku. Tak więc od 1139r. do dziś aż 19 pokoleń rodu Sayn było właścicielami zamku.

Trzeba wspomnieć o ponad 200-letniej przerwie, ale to i tak stosunkowo niedługi okres w historii zamków, które bardzo często przechodziły w ręce różnych właścicieli. W 1982r. obecny książę Sayn rozpoczął intensywne prace konserwatorskie, dzięki którym ten nieduży około 800 letni zamek należy do stowarzyszenia ‚Perły niemieckich zamków’. Dzisiaj średniowieczny zamek jest jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych wzdłuż Renu. Znużonego wędrowca przyciągnie urokliwa restauracja z dużym tarasem ze wspaniałym widokiem na Sayn.

Można dostać się do zamku również pieszo. Podobno wędrówka z ”Butterfly Garden” trwa około 10minut. My jednak woleliśmy podjechać tam samochodem. Tego dnia przed nami było bowiem w planie zdobycie kilku zamków!

Agnieszka